Jeszcze w przeddzień kursu wahałam się, czy w nim uczestniczyć. Bo przecież ja już wybrałam tę drogę, którą mam kroczyć. Odpowiedziałam na to wezwanie, które skierował do mnie Pan. Więc po co mi Nowe Życie? Po co cokolwiek zmieniać, jeżeli wszystko zaczyna się układać w jedną całość? A jednak w tej tak poukładanej codzienności też można zgubić Jezusa.